W wybuchach, jakich dokonaly wczoraj dwie kobiety-kamikadze podczas festiwalu rockowego na polnocnych obrzezach Moskwy, zginelo poza nimi 13 osob, w tym 11 na miejscu, dwie zas zmarly w szpitalach. Pod opieka lekarzy wciaz przebywa ponad 40 osob z obrazeniami roznego stopnia.
Z powodu tragicznych wydarzen prezydent Rosji Wladimir Putin odwolal swa podroz do Malezji i dwoch poradzieckich panstw Azji. W podroz Putin mial wyruszyc dzisiaj.
Od wczoraj na rece prezydenta Rosji naplywaja depesze z kondolencjami i slowami potepienia terroru. Wsrod nich jest depesza od prezydenta Aleksandra Kwasniewskiego.
W Moskwie wprowadzono dodatkowe srodki bezpieczenstwa, ktore maja uchronic mieszkancow przed kolejnymi zamachami. Szef MSW Borys Gryzlow wydal rozkaz nasilenia patroli milicji w szpitalach, teatrach i centrach handlowych. Zapowiedziano kontrole na ulicach. Obywateli poproszono o cierpliwosc i wyrozumialosc.
W zwiazku z zamachem nikt nie zostal zatrzymany ani zadna organizacja nie przyznala sie do jego przeprowadzenia, ale nadchodza wiadomosci potwierdzajace teze, ze za akcja stoja czeczenscy separatysci. Wladze podaly, ze wsrod szczatkow zabitych znaleziono czeczenski dokument tozsamosci.
Przedstawiciel MSW juz wczoraj informowal, ze "ustalono, ze terrorystki mialy powiazania z (czeczenskimi) nielegalnymi zbrojnymi ugrupowaniami".
Wyjasnil, ze material wybuchowy, jakiego uzyly, jest podobny do tego, jakie mialo czeczenskie komando podczas akcji w ubieglym roku w teatrze na Dubrowce.
Rowniez minister Gryzlow sugerowal, ze za zamachem stoja czeczenscy separatysci. Przypomnial, ze w piatek wieczorem prezydent Putin podpisal dekret o rozpisaniu na 5 pazdziernika wyborow prezydenckich w Czeczenii, czemu rebelianci sa przeciwni.
Przedstawiciel przywodcy czeczenskich separatystow Aslana Maschadowa Salambek Maigow odrzucil wczoraj w wypowiedzi dla radia Echo Moskwy jakakolwiek odpowiedzialnosc rebeliantow za zamach.
Dzisiaj sugestie, jakoby za zamachem stali czeczenscy separatysci, odrzucil takze wyslannik Maschadowa w Europie Zachodniej Achmed Zakajew. - Zamachy mozna potepiac, ale powstrzymac takie akcje da sie tylko w jeden sposob - wstrzymujac przemoc w Czeczenii - podkreslil czeczenski emisariusz, ktory twierdzil wielokrotnie, ze zamachow w Rosji i w Czeczenii dokonuja osoby zdesperowane, czesto mszczace sie w ten sposob za smierc najblizszych.
Emisariusz Maschadowa nie zgodzil sie z ministrem spraw wewnetrznych Gryzlowem, ktory zaraz po zamachu sugerowal, ze moze miec on zwiazek z rozpisaniem wyborow prezydenckich w Czeczenii.
Wedlug zwierzchnika rosyjskiego Kosciola prawoslawnego Aleksija II, "dokonac podobnych przestepstw (jak w czasie sobotniego koncertu) moga jedynie ludzie zaslepieni szalenstwem".
Patriarcha Moskwy i Wszechrusi, ktory modlil sie dzisiaj w intencji ofiar zamachu na lotnisku Tuszyno, powiedzial, ze "zadna religia ani swiatopoglad nie moga usprawiedliwic rozlewu niewinnej krwi".
/ 2003-07-06 / źródło: PAP