home kontakt o stronie nowości strony mapa strony
ReDragon  › › › Wszystko o Rosji  › › › Wiadomości  › › ›
Wiadomości

Po katastrofie okretu K-159

"Najtanszy wariant" na Morzu Barentsa

Holowanie K-159 [z Griemichy do zakladow utylizacyjnych w Polarnym] planowano na lipiec, gdy Morze Barentsa jest stosunkowo spokojne, ale z powodu rozmaitych opoznien operacja zaczela sie dopiero pod koniec sierpnia, gdy za kregiem polarnym zaczyna sie jesien, a wraz z nia sezon sztormow.

Wybrano najtanszy wariant holowania - na pontonach. Czy trzeba wyjasniac, dlaczego? Kluczowym zwrotem najnowszej tragedii Floty Polnocnej jest "najtanszy wariant". Wychodzi na to, ze transport okretu w specjalnym doku [uznawany za bezpieczniejszy] jest drozszy niz zycie dziewieciu ludzi. Podobne rachunki robiono w starych czasach radzieckich: "Baby zdaza jeszcze urodzic chlopow, a zelazo zawsze bedzie w cenie".

Flota idzie na dno razem z cala armia

W ciagu ostatnich lat liczba katastrof w rosyjskich silach zbrojnych nie zmniejsza sie, a nawet jest ich coraz wiecej. Przyczyna jest nie tylko "niedbalstwo i lekkomyslnosc", ale ogolny stan sprzetu i przygotowania zolnierzy, ktore pogarszaja sie z kazdym rokiem.

Armia rosyjska jest wyposazona w nowoczesne rodzaje broni tylko w 21 proc., gdy w najbardziej rozwinietych krajach swiata wskaznik ten wynosi 70 proc. Na chodzie jest tylko polowa czolgow, wozow opancerzonych, rakiet, artylerii, samolotow. Smiglowce sa wyeksploatowane w 70 proc., sprawnych jest najwyzej 30 proc. okretow.

Nie lepiej jest z ludzmi. Lotnicy lataja po 20-25 godzin w roku - w czasach radzieckich liczby te byly dziesieciokrotnie wieksze. Kierowcy czolgow przejezdzaja po 50-60 km w ciagu roku, choc norma wynosi 450 km. Okrety wychodza w morze na 10-20 dni, kiedys plywaly po kilka miesiecy.

W takich warunkach zolnierze nie tylko traca umiejetnosci poslugiwania sie sprzetem, ale nie wiedza, jak sie zachowac w sytuacjach awaryjnych. Tylko dlaczego karze sie za to zwyklych oficerow i chorazych?

Ile jeszcze tego atomowego zlomu?

Rosja ma jeszcze do zutylizowania 126 okretow podwodnych o napedzie atomowym wycofanych ze sluzby. Wiekszosc z nich to spadek po bylym ZSRR.

Rosjanie mowia, ze w ciagu ostatnich 15 lat zutylizowali juz 189 jednostek i nie sa w stanie przyspieszyc tempa ze wzgledu na brak srodkow. Utylizacja wszystkich jednostek - zdaniem dowodcow marynarki wojennej - bedzie kosztowac 3,9 mld dol. W zeszlorocznym budzecie na poprawe bezpieczenstwa zwiazanego z odpadami radioaktywnymi zaplanowano w sumie tylko 70 mln dol.

Wspolfinansowaniem utylizacji okretow podwodnych zainteresowani sa Japonczycy (na Pacyfiku) i Norwegia (na Morzu Barentsa) Warunkiem jest jednak wieksza przejrzystosc tego procesu. Wojsko rosyjskie nie chce dzielic sie informacjami o tym, jak wydaje pieniadze na utylizacje.

/ 2003-09-01 / źródło: maw
home kontakt o stronie nowości strony mapa strony
Rambler's Top100